Po dwóch biegach zapachniało sensacją

 |
W poniedziałkowe świąteczne popołudnie licznie zgromadzeni kibice na stadionie przy ulicy Piłsudskiego w Ostrowie byli świadkami wysokiego zwycięstwa żużlowców miejscowego
Klubu Motorowego nad drużyną
PSŻ Milion Team Poznań. Podopieczni trenera
Jana Grabowskiego odprawili z kwitkiem zespół ze stolicy Wielkopolski
57:36.
Sam wynik wskazywałby na dosyć jednoznaczny przebieg całego spotkania. Początek pojedynku zwiastował jednak olbrzymią sensację. Gdyby nie nieszczęśliwy przypadek, po dwóch biegach na tablicy wyników widniałby bowiem rezultat 2:10!
Bieg z udziałem młodzieżowców obu ekip przyniósł wiele emocji. Miejscowi kibice przecierali oczy ze zdumienia, kiedy to wręcz kapitalnym refleksem przy starcie popisali się Adam Kajoch oraz Grzegorz Stóżyk. Wychowanek leszczyńskiej Unii bardzo szybko zyskał dużą przewagę na resztą stawki. Za jego plecami, ataki Duńczyka Nicolaia Klindta skutecznie odpierał młody chorzowianin. Kiedy licznie zgromadzeni na obiekcie fani z Poznania zaczęli już świętować podwójne zwycięstwo gości, Patryk Pawlaszczyk wpadł w uślizg, wobec którego sędzia zawodów, zielonogórzanin Ryszard Bryla zmuszony był przerwać bieg. Powtórka w wykonaniu popularnych "Skorpionów" nie była już tak imponująca i po pierwszym biegu był remis.
Wybuch radości w sektorze zajmowanym przez kibiców przyjezdnych nastąpił już w biegu następnym.
Łukasz Jankowski wraz z
Norbertem Kościuchem nie dali najmniejszych szans parze gospodarzy -
Karolowi Ząbikowi i Adrianowi Gomólskiemu. W tym momencie, wielu przybyłych na ostrowski obiekt zaczęło dopuszać do siebie możliwość sprawienia sporej sensacji przez podopiecznych trenera
Zbigniewa Jądera.
Niestety, początek zawodów okazał się w wykonaniu gospodarzy zaledwie "wypadkiem przy pracy". Od tego momentu bowiem z biegu na bieg sukcesywnie zwiększali nad rywalami przewagę. Następne potyczki pokazały jak dużo dzieli aspirujących do Ekstraligi ostrowian oraz młody zespół poznański. Paradoksalnie różnica ta nie wynikała wyłącznie z przygotowania sprzętowego obu ekip, lecz wydaję się, iż tkwiła ona przede wszystkim w sferze mentalnej. Nawet gdy któremuś z zawodników PSŻ-tu udało się wysforować na czoło stawki, pozbawiony był wsparcia swojego kolegi z pary. Tor w Ostrowie powszechnie uważany jest jako jeden z najłatwiejszych technicznie obiektów w kraju, na którym istotną rolę odgrywa wejście w pierwszy wiraż oraz szybki motor. W drugiej fazie spotkania poznańscy żużlowcy znacznie ustępowali w tym pierwszym elemencie gospodarzom, zostawiając bardzo często miejscowym puste pole do wykazania swoich umiejętności. Wszystkie wymienione czynniki złożyły się na drugą w tym sezonie porażkę drużyny z Poznania.
W drużynie przyjezdnych na słowa uznania zasługuje dobra postawa
Łukasza Jankowskiego. W większości biegów wychowanek Unii Leszno na starcie nie miał sobie równych, co zaprocentowało efektowną zdobyczą punktową. Pozostali zawodnicy pojechali znacznie poniżej swoich możliwości. Walkę próbowali nawiązywać kapitan
Rafał Trojanowski oraz Norbert Kościuch. Było to jednak stanowczo za mało, aby skutecznie rywalizować z gospodarzami o pierwsze w sezonie ligowe punkty. Nie zachwycił również nowy nabytek "Skorpionów", rodowity ostrowianin -
Mateusz Szczepaniak. Zaledwie trzy punkty w trzech startach nie oddają faktycznego potencjału, jaki tkwi w zawodniku częstochowskiego Włókniarza. Kolejny bardzo słaby mecz zaliczył
Daniel Pytel. Choć sam zawodnik nie widzi istotnych różnic w przejściu z etapu młodzieżowca na wiek seniorski, wydaję się, iż bardzo trudno mieszkańcowi Barlinka jest się przystosować do nowej roli, jaka odgrywa od tego roku w drużynie.
W zespole gospodarzy trudno wyróżnić kogokolwiek, ponieważ ostrowski zespół dysponował w tym spotkaniu niezwykle wyrównaną mocną kadrą. Z całą pewnością miejscowych kibiców cieszy dobra postawa Karola Ząbika oraz
Roberta Miśkowiaka. Martwi natomiast kolejny wręcz katastrofalny występ Adriana Gomólskiego. Wydaję się, iż pozycja popularnego "Gomóły" w podstawowym składzie jest coraz bardziej zagrożona.
Poniedziałkowy mecz dobitnie pokazał, iż w poznańskim zespole brakuje postaci nietuzinkowej, lidera z prawdziwego zdarzenia i to zarówno w sensie sportowym, jak i mentalnym. Cały żużlowy Poznań czeka na debiut
Pawła Hliba, który wciąż odczuwa skutki przedsezonowej kontuzji. Jeżeli wszystko potoczy się po myśli samego zawodnika oraz klubowych włodarzy, będzie on gotowy do startu już na najbliższe spotkanie z łotewskim
Daugavpils. Aby jednak osiągać wyniki, potrzebna jest skuteczna jazda każdego zawodnika, a z tym od początku sezonu jak na razie bywa różnie.
PSŻ Poznań: 361. Norbert Kościuch - 6 (3,1,0,-,2)
2. Łukasz Jankowski - 12+1 (2*,0,3,6,1)
3. Zbigniew Suchecki - 4+1 (1,2,1*,0,0)
4. Daniel Pytel - 0 (0,-,-,-)
5. Rafał Trojanowski - 8 (1,2,3,1,1,0)
6. Adam Kajoch - 2 (2,0,0,0,-)
7. Grzegorz Stróżyk - 1 (1,0)
8. Mateusz Szczepaniak - 3+1 (1*,2,0)
KM Ostrów: 579. Karol Ząbik - 13 (1,3,3,3,3)
10. Adrian Gomólski - 0 (0,-,0,-)
11. Daniel Nermark - 12+2 (2*,2*,2,3,3)
12. Robert Miśkowiak - 11+3 (3,3,1*,2*,2*)
13. Chris Harris - 9+1 (2*,3,2,2)
14. Patryk Pawlaszczyk - 3 (w,3,0,-,-)
15. Nicolai Klindt - 7+3 (3,1*,1*,2*)
16. Daniel King - 2 (1,1)
Bieg po biegu:1. Klindt, Kajoch, Stróżyk, Pawlaszczyk (w) 3:3
2. Kościuch, Jankowski, Ząbik, Gomólski 1:5 (4:8)
3. Miśkowiak, Nermark, Suchecki, Pytel 5:1 (9:9)
4. Pawlaszczyk, Harris, Trojanowski, Kajoch 5:1 (14:10)
5. Miśkowiak, Nermark, Kościuch, Jankowski 5:1 (19:11)
6. Harris, Suchecki, Szczepaniak, Pawlaszczyk 3:3 (22:14)
7. Ząbik, Trojanowski, King, Kajoch 4:2 (26:16)
8. Jankowski, Harris, Klind Kościuch 3:3 (29:19)
9. Ząbik, Szczepaniak, Suchecki, Gomólski 3:3 (32:22)
10. Trojanowski, Nermark, Miśkowiak, Kajoch 3:3 (35:25)
11. Jankowski(!), Harris, Klind, Suchecki 3:6 (38:31)
12. Nermark, Klind, Trojanowski, Stróżyk 5:1 (43:32)
13. Ząbik, Miśkowiak, Trojanowski, Szczepaniak 5:1 (48:33)
14. Nermark, Kościuch, King, Suchecki 4:2 (52:35)
15. Ząbik, Miśkowiak, Jankowski, Trojanowski 5:1 (57:36)